piątek, 13 czerwca 2014

Goczałkowice Zdrój




Mamy zwyczaj sprawdzać nasze ulubione miejsca w kilku odsłonach. Było przedwiośnie z całym ptasim rejwachem, potem było budowanie gniazd, były malutkie kaczusie, teraz są już całkiem spore łabędzie.


 Ptasi świergot ucichł, jest cicho, spokojnie, pachnie sianem.





To jest mój rowerek Wigry III, dostałam go w spadku po Marka siostrze, rowerek woził piękne kobiety przez chyba 40 lat. Wzbudza niezłe zainteresowanie, bo jest kultowy, odlotowy,  itd... Rower wydaje przedziwne dźwięki i nie ma przerzutek, więc pod górę muszę go pchać, ale póki nie mam kasy na inny, to cieszę się z mojego" retro" rowerka i lubię go.