poniedziałek, 14 października 2013

Złota polska jesień widziana w drodze na Skrzyczne

Piękna, wspaniała, złota, polska jesień w pełnej krasie. Wyprawa ze Szczyrku na Skrzyczne (1257mnpm). Tak jakoś marudnie mi się tym razem szło, może dlatego że poprzedniego dnia była kolacja u "kanadyjczyków" i degustacja trunków. Najgorzej było przed samym szczytem, całkiem stromo, ale nie mogłam się poddać, bo wszędzie było pełno małych dzieci. Mówiłam sobie, że jak one mogły, to ja też. Potem okazało się, że dzieciaczki wjechały wyciągiem.


Ale było warto, widoki bajeczne.






A na szczycie fajne schronisko, obiadki jak w najlepszej restauracji, napisy w językach i żeby było zabawniej cała obsługa, nawet Pani pobierająca opłaty za kibelek, mówi po angielsku. Wrócili z Chicago.
U znajomych którzy zaprosili nas na kolację jest prawie cała ulica nowych szeregowców zasiedlona przez ludzi którzy wrócili z różnych miejsc na świecie (Kanada, USA, Szwajcaria, Niemcy, Austria, RPA itd), pozostali właściciele domków jeszcze nie wrócili, póki co jeszcze pracują w Anglii czy Irlandii.