środa, 16 października 2013

Targ - moje ulubione miejsce na zakupy

Stragany jesienią to najbardziej malownicze i jednocześnie apetyczne miejsce, te kolory, odcienie, zapachy, kształty..... a jak to działa na kubeczki smakowe. Dziś padał deszcz więc zakupy odbywały się w ekspresowym tempie, bez podziwiania, wąchania i nadgryzania. Mam już swoich sprzedawców, już wiedzą jakie jabłka lubię i sami proponują próbowanie. Jest tam taki jeden sprzedawca, który zawsze ma złote i szare "Renety", początkowo trudno się u niego kupowało, bo miał minę mordercy. Przez rok nad nim pracowałam, zagadywałam i prosiłam żeby się uśmiechnął, no i teraz uśmiecha się nieproszony, rozmawia, jest miło. A nasze dzisiejsze zakupy zgromadzone na stole wyglądały jak martwa natura, prosiły się o uwiecznienie, nie umiem malować, więc sfotografowałam.





Jabłek dwa gatunki- 4 kilo, gruszek dwa rodzaje-3kg, śliwek -3kg, papryki 5kg, ziemniaczki-2kg, pomidorków-2kg, cebuli-2kg, kalafior, orzechy, 3 cukinie, no i trochę kopru, pietruchy, czosnku, selera, pora, marchewki.
Piękne i pyszne.
Ledwie donieśliśmy do samochodu.