niedziela, 27 października 2013

Pogoda dla bogaczy
Tak, zdecydowanie piękne mamy lato tej jesieni. Miło jest siedzieć w ogródku z książką, z kawusią, fajnie jest przewietrzyć kołdry i na słoneczku wysuszyć pranie.



Przeczytałam " Maria Skłodowska i jej córki" -Shelley Emling, zupełnie inne spojrzenie na podwójną noblistkę, bez sztucznego patosu, bez przedstawiania jej wyłącznie jako naukowca i tytana pracy. Ciekawe, bardzo osobiste, oparte na listach do rodziny i wspomnieniach wnuczki, przedstawienie Marii jako matki, koleżanki, ale też kobiety, prawie skandalistki, która ma romans z młodszym i żonatym mężczyzną.



Potem dla rozrywki przeglądałam już ongiś przeczytany "Błysk rewolweru" Wisławy Szymborskiej. Dziecięce wierszyki, rysunki, zdjęcia, pierwsze próby literackie, zabawy słowem, laurki, kartki z wakacji i ten jej lapidarny styl, humor w pigułce. Doskonałe, ale jednocześnie mam pewien niesmak. Szymborska była osobą strzegącą swojej prywatności i nie jestem pewna, czy grono jej przyjaciół podjęło słuszną decyzję wyciągając z szuflady na światło dzienne, to czego ona sama nie chciała publikować, te dziecinne, infantylne rymowanki. Mam też zastrzeżenia do wstępu, napisał go wielce szacowny profesor Bronisław Maj, który znał Wisławę Szymborską osobiście. Czytając to co napisał, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że Pan profesor poprzez napuszony styl pełen zwrotów łacińskich, chce się pochwalić swoją erudycją, a nie przybliżyć czytelnikowi  Szymborską.
Jednak mimo tych wątpliwości cieszę się, że ta książeczka wpadła mi w ręce.
Mam ochotę zacytować chociaż kilka rymowanek, może na temat zdrowego jedzenia, chociaż rzecz pisana w latach 70 raczej nie była zachętą do zdrowego stylu życia, tylko parodią na braki w zaopatrzeniu.

" Tylko wielkie sukinsyny
wolą szynkę od jarzyny.

Lepszy karczoch na tym stole
niż kotlety i bryzole.

Czym jest dla ziemniaków stonka
tym dla ciebie jest golonka.

Za górami , za lasami
ludzie trują się salami.

Spożywając pasztet z dzika
wnet się zmienisz w nieboszczyka.

Tylko zbrodniarz bardzo twardy
woli rumsztyk od musztardy" itd.....


A w telewizji ciągle polityczne przepychanki. Przypomniało mi się opowiadanie Michała Rusinka jak to Wisława Szymborska w czasie bardzo burzliwej politycznej dyskusji swoich znajomych, nagle przerwała i oznajmiła, że "właśnie odkryto genotyp małpy" uznając to za ważniejszą informację, niż to co się dzieje w polityce.



A jaka miła jest przejażdżka statkiem po Jeziorze Żywieckim, wiatr we włosach, słońce muska......na łodzi puszczają "nasze" piosenki, czyli te których słuchaliśmy w latach siedemdziesiątych, aż dziwne, przecież ja tak młodo się czuję.