poniedziałek, 10 marca 2014

Goście na Ostatki

Zapakowali się w dwa samochody i przyjechali na pączki, tańce i zwiedzanie okolicy. Nasza choinka wprawiła wszystkich w niemałe zdziwienie, trzyma się od Święta Dziękczynienia w listopadzie, czyli już ponad trzy miesiące i ciągle piękna.




 Najpierw była Kozia Górka i "w promieniach słonecznych opalamy się"...






Pszczyna przywitała nas mżawką, było szybkie przebiegnięcie po parku, rzut okiem na pałac i odremontowane stajnie, słów kilka o księżnej Daisy i trzeba było szukać schronienia.



Zabraliśmy naszych gości do dawnej Wieży Ciśnień ( Zakład wodociągowy z 1928 roku. Znajdowała się tu nowoczesna łaźnia parowa, z wannami, natryskami, masażami).
Obecnie w wieży jest restauracja "Steampunk" do odwiedzenia której nakłonił nas jakiś czas temu artykuł w kwartalniku "Lady's Club" i do której wiernie wracamy ze wszystkimi naszymi gośćmi.
Steampunk, czy potocznie Wodna Wieża, to klimatyczne miejsce utrzymane w konwencji z czasów rewolucji przemysłowej, zaaranżowane z ogromnym smakiem i konsekwencją, cały wystrój jest w tym samym stylu i dopracowany w najmniejszych detalach.


Do restauracji, jak do innego świata, teleportujemy się bajkową windą.


Sala restauracyjna przypomina świat z filmu fantastycznego, coś się kręci, coś błyska, rury, koła zębate, liczniki, światłowody, ciśnieniomierze, odlotowe fotele i stoły ze szklanymi blatami przez które widać trybiki.





Nawet toaleta nie odbiega od przyjętej koncepcji i jest bardzo oryginalna.


A za oknami panorama Pszczyny...Acha i jeszcze zarówno obsługa jak i jedzenie w Wodnej Wieży jest na najwyższym poziomie.