piątek, 14 marca 2014

Sami na szlaku



Trasa z  pod kościółka w Łodygowicach na Czupel, potem szczytami w stronę Tresnej i na skróty już poza szlakiem przez las, wioski, pola... z powrotem do Łodygowic. Widoki za milion, a turystów do podziwiania jak na lekarstwo, wszyscy spacerują po Krupówkach, albo jadą do Austrii czy Francji.



W nocy był przymrozek, jak wychodziliśmy z domu to było 6 stopni, a w ciągu dnia temperatura wzrosła do 22 stopni. Niesamowite. Las suchy, grozi pożarem, a przyroda bez wody nie może wybuchnąć świeżą zielenią i ciągle jeszcze drzemie.



Po drodze była Skała Diabła, a pod tą skałą podobno kiedyś znajdowało się wejście do tajnego korytarza który prowadził do Pałacu w Łodygowicach. Kto wie może to właśnie tędy uciekała ukrywająca się przed Szwedami, Elżbieta Lukrecja księżna cieszyńska.



Szlak prowadził wąwozami i co kawałek na tym szlaku były ostrzeżenia, że wybuchy i że grozi śmiercią. Straszyli często, ale nie było wyjaśnienia co robić na wypadek wybuchów czy alarmu, uciekać w dół, czy leżeć plackiem.



A to widok na górę Żar, nawet widać resztki śniegu, sztuczny zbiornik wody na szczycie i Zalew Żywiecki (szkoda że była mgła).





Góra Żar z innej perspektywy, to tak po kilku godzinach marszu.


Krzyże i kapliczki w lesie wyglądają urokliwie, szczególnie te prymitywne, wykonane przez miejscowego cieślę, albo ludowego artystę. Znajdują się na szlakach papieskich, albo w miejscach ważnych dla kogoś, mają imiona, motta, daty, czasami modlitwę. Często jest ławeczka, dobrze się tam odpoczywa, podziwia, obcuje z Bogiem i naturą.




Ten krzyż i ołtarz, to miejsce w którym przebywający w ukryciu ksiądz Stanisław Stojałowski odprawiał msze święte. Ks, Stojałowski, mieszkający jakiś czas w Bielsku Białej, to ciekawa postać. Urodzony w 1845, duchowny katolicki obłożony ekskomuniką (którą potem cofnięto), jezuita (opuścił zakon), polityk, filozof, wydawca wielu czasopism dla ludu, buntownik, poseł na Sejm Krajowy w Galicji, aresztowany przez władze austriackie, obłożony klątwą, porywczy, wybuchowy, krytykujący biskupów, sprzeciwiający się władzy kościelnej, organizator demonstracji i strajków....itd. Był przeciwnikiem zrywów powstańczych, a zwolennikiem kształcenia ludu i wciągania go w sprawy publiczne. Bardzo kontrowersyjna postać, wchodził w koalicję ze wszystkimi organizacjami i opcjami politycznymi, ale ludowi (chłopom i robotnikom) był zawsze wierny. Chłopi bali się jego temperamentu, ale wierzyli że ich nie zdradzi i uwielbiali go. Zmarł w Krakowie, w biedzie i zapomnieniu, w 1911 roku.



A to na szczycie, skończyły się kanapki i herbatka, pora wracać.