wtorek, 22 kwietnia 2014

Misterium Męki Pańskiej, Kalwaria Zebrzydowska

Lanckorona
Po Drodze Krzyżowej, szlakiem przez góry, poszliśmy miasteczka, gdzie czas się zatrzymał, żeby się napić kawy. W Wielki Piątek wszystkie kawiarnie były zamknięte, więc powrót do Kalwarii Zebrzydowskiej.


Droga Krzyżowa w Kalwarii Zebrzydowskiej to ogromne przeżycie, nie było łatwo, tłumy przeogromne, ale atmosfera podniosła, pogoda przepiękna. Nie można lepiej przeżyć Wielkiego Piątku.




Zrobiliśmy sobie krzyżyki z patyczków i odbyliśmy wielkopiątkową pielgrzymkę.

Kościół ojców Bernardynów pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny w Brodach, robi wrażenie, ołtarz jest dwupoziomowy. Po bokach są schody i można wejść na górę.


Dwupoziomowy ołtarz.
 Ja jestem przed ołtarzem, jeszcze nigdy nie widziałam takiego rozwiązania.



Jak zwykle na przełaj, na azymut, najbardziej stromą ale też pewnie najbardziej malowniczą drogą.


Wreszcie udało nam się wypić dobrą kawę, bardzo ładne miejsce, karmią, sami wędzą rozmaite smakołyki, ale też w soboty urządzają potańcówki, a do tańca grają miejscowi muzykanci (całkiem fajnie, w końcu zespół braci Golców też pochodzi z tych stron).

Przygotowania do procesji, narada ministrantów.