wtorek, 1 kwietnia 2014

Z mojej kuchni cd...

Sernik (to ten który goście nocą wyjadali), najpierw będzie przepis oryginalny, tak jak dostałam od znajomej, a potem moje ulepszenia.

1kg sera białego, lub wiaderko; 8 jajek, 1 mała śmietana, 40dkg cukru, 25 dkg masła, 2 cukry waniliowe, 4 łyżki kaszy manny. Piec w temp. 180 przez 1 godzinę.

Ja dałam znacznie mniej cukru, nie potrafię powiedzieć ile w dkg, po prostu próbowałam. Zamiast masła było trochę margaryny. Kaszy manny w ogóle zapomniałam dodać i było super, tylko sernik wyszedł trochę za delikatny i ciężko było pokroić, teraz daję 2 łyżki kaszy. O śmietanie do masy też zapomniałam i nie wpłynęło to na smak.

Wszystkie składniki wymieszałam mikserem i wylałam na blachę wysmarowaną masłem i wysypaną pokruszonymi herbatnikami. Pierwszy raz byłam trochę zdziwiona tym, że masa serowa jest całkiem płynna, wygląda jak coctail mleczny, ale tak ma być.
Przy następnym pieczeniu dodałam rodzynki do sera, też było super. Ale największy odlot był jak połączyłam tą receptę z moim amerykańskim sernikiem. Wszystko tak samo, tylko po wlaniu masy serowej na blachę, do tego samego pojemnika wkładam dwa duże opakowania gęstej śmietany i ananasa wyłowionego z puszki, rozdrabniam mikserem żeby owoce były w małych kawałeczkach i po 50 minutach pieczenia sernika rozkładam masę śmietanową na wierzchu, zostawiam w piekarniku na następne 20 minut.
No i to jest ten sernik który tak wszystkim smakował, polecam, bardzo prosty i szybki do wykonania.


BIGOS- konkretne, bardzo polskie danie. Ja osobiście nie jadam bigosu, bo jestem maniakiem zdrowego jedzenia, ale nie narzucam nikomu moich zwyczajów żywieniowych i robię go dla innych. Każdy ma swój sposób na bigos, mój wynalazek polega na tym, że po wrzuceniu wszystkich składników do garnka nie zaglądam tam , nie mieszam, nie podlewam i nie  obawiam się, że się przypali. Garnek musi być ogromny, taki jak do pieczenia gęsi w całości.


Ja wkładam do garnka surowe mięso wołowe, coś wędzonego, jakiś schab niedojedzony, kiełbasę, pieczarki, cebulę, śliwki suszone, listek bobkowy, pieprz, no i oczywiście kapustę surową i kiszoną.  Garnek idzie do piekarnika i piekę w temp. 200 stopni przez 4-5 godzin. Garnek musi być szczelnie zamknięty, można podejrzeć co się tam robi, albo coś dołożyć, ale nie trzeba się tym bigosem zajmować. On się po prostu piecze, a ja czytam książki.


Jak chcę zrobić większą ilość do zamrożenia, to przygotowuję w dwóch garnkach, a potem mieszam w miedniczce, żeby smak był taki sam. 

Zostawiam do wystygnięcia, następnego dnia podgrzewam również w piekarniku i doprawiam do smaku. Ogromna oszczędność czasu, a co najważniejsze nie trzeba stać przy kuchni i kręcić kopyścią.